Historia marki Casio – od wojennej biedy do globalnej ikony technologii
F-91W to najpopularniejszy zegarek świata, ok. 3 miliony sztuk rocznie. G-Shock to ponad 100 milionów sprzedanych egzemplarzy do 2017 roku. Te liczby mówią same za siebie, ale historia Casio zaczęła się dużo wcześniej i zupełnie inaczej.
Mówimy o japońskim międzynarodowym przedsiębiorstwie elektronicznym z siedzibą w Shibuya (Tokio), założonym w 1946 roku jako Kashio Seisakujo przez Tadao Kashio. Od 1957 roku funkcjonuje jako Casio Computer Co., Ltd. Pierwszy sukces? Yubiwa pipe, czyli pierścieniowa cygaretniczka, produkt urodzony z powojennego niedostatku. Stamtąd droga prowadziła przez kalkulatory, które zrewolucjonizowały branżę, aż po zegarki, które stały się ikonami popkultury.
Firma od początku kierowała się motto „Creativity and Contribution”. W 2024/2025 roku sprecyzowano to jeszcze bardziej: „Through the power to put wonder at hand, bring new levels of joy to lives one by one”. Brzmi ambitnie, ale patrząc na skalę i wpływ marki, wcale nie na wyrost.
Jak dokładnie przebiegała ta podróż od metalowych cygaretniczek do symboli trwałości na nadgarstkach milionów ludzi? Warto przejść przez kluczowe momenty.

Kamienie milowe
Historia Casio to seria skoków, które wyprzedzały swoją epokę. Oto kluczowe momenty:
| Rok | Wydarzenie | Dlaczego to ważne |
|---|---|---|
| 1946 | Kashio Seisakujo (Mitaka, Tokio) | Sukces yubiwa pipe dał kapitał na dalsze eksperymenty |
| 1949 | Inspiracja w Ginzie | Bracia zobaczyli kalkulatory i postanowili zrobić swój |
| 1954 | Prototyp biurkowy | Pierwszy w Japonii z klawiaturą 10‑klawiszową |
| 1957 | Model 14‑A (485 000 jenów) | Całkowicie elektroniczny, kompaktowy, no i drogi |
| 1967-69 | Biura w Zurychu, Hamburgu, USA | Casio przestaje być lokalną firmą |
| 1970 | Casio Mini | Pierwszy osobisty kalkulator, ok. 10 mln sprzedanych sztuk |
| 1974 | Casiotron | Cyfrowy zegarek kwarcowy z automatycznym kalendarzem |
| 1983 | G‑Shock DW‑5000C | Koncepcja „Triple 10” (wytrzymałość na upadek z 10 m) |
| 1989 | F‑91W | Globalny hit za parę dolarów, noszone wszędzie |
| 1995 | QV‑10 | Pierwszy konsumencki aparat z LCD na tylnej ściance |
| 2019 | Kara £3,7 mln (UK) | RPM na keyboardach, 2013-2018 |

To nie linia prosta. Każdy z tych produktów otwierał nowy rynek albo redefiniował stary. Od biurka do nadgarstka, od laboratorium do kieszeni. Tak wygląda 70 lat nieustannego dopytu o „co jeszcze?”.
Dziś i jutro Casio
Casio w 2026 roku to wciąż potęga zegarków, zwłaszcza G-Shock. Te pancerne zegarki generują lwią część przychodów i ciągną całą firmę do przodu, chociaż kalkulatory i instrumenty muzyczne też mają się nieźle.

Casio w liczbach (FY2026)
Liczby z zamkniętego roku fiskalnego (marzec 2026) są całkiem konkretne. Sprzedaż netto wyniosła 276,267 mld jenów, co daje wzrost o 14% rok do roku. Zysk operacyjny to 23,1 mld jenów. Segment zegarków poszedł w górę najbardziej prawie 185 mld jenów, wzrost o 19%. Prognoza na bieżący rok to 295 mld jenów sprzedaży. Zatrudnienie oscyluje wokół 8 259 osób. Siedziba to Shibuya w Tokio, prezes i CEO od czerwca 2025 to Shin Takano, a przewodniczącym rady został Kazuhiro Kashio.

Nowe modele i kierunki 2026-2028
Premiumizacja G-Shocka trwa w najlepsze: GBX-H5600 z monitorem tętna i tide graph, GA-2100CM w camo, GMA-P2126W na Międzynarodowy Dzień Kobiet. Seria dostała nagrody iF Design Awards 2026. Edifice rozwija automatyki, Pro Trek stawia na Triple Sensor i zasilanie solarne. Kalkulatory ClassWiz i instrumenty Privia/Celviano działają stabilnie. Produkcja głównie w Chinach i Tajlandii, Yamagata w Japonii robi precyzyjne komponenty. Plan średnioterminowy zakłada doświadczenia produktowe, zrównoważony rozwój i EdTech. Kolaboracje i limitki to już standard.
Trwałość, dostępność i zachwyt
Historia Casio to w gruncie rzeczy opowieść o tym, jak przetrwanie w powojennej nędzy może ukształtować DNA firmy na dekady. Od yubiwa pipe sprzedawanych na ulicach Tokio przez braci Kashio, przez kalkulatory zmniejszające rozmiary i cenę, po G-Shocki, które wytrzymują absolutnie wszystko. Firmę zawsze napędzała ta sama obsesja: zrobić technologię mniejszą, tańszą i bardziej odporną, żeby trafiła do mas.

To właśnie dlatego Casio nie jest luksusową marką ani pionierem najnowocześniejszych rozwiązań. Jest wzorcem „value for money”, który pokazuje, że innowacja nie musi oznaczać niedostępności. Każdy przełom, od cyfrowych zegarków po syntezatory, łączył technologię z codziennością zwykłych ludzi.
Trwałość nie jest u nich marketingowym hasłem. To po prostu metoda przetrwania, którą zaszczepili bracia z Tokio osiemdziesiąt lat temu.